• Wpisów: 2265
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 17 dni temu, 17:14
  • Licznik odwiedzin: 398 333 / 3107 dni
 
yayko
 
Yayko: Tęsknię okropnie za obiektywizmem. Albo chociaż zdrowym subiektywizmem. Od kiedy mam Małą, stałam się hipohondryczką razy trzy.
Wszystko co dzieje się mnie, Małej lub mężowi urasta do rangi gigantycznego problemu. Oczywiście Mała najbardziej spędza mi sen z powiek (nie tylko z powodu 'obsługi' ;)), ale gdy sobie pomyślę, że możemy ją czymś zarazić i tym samym jeszcze bardziej się przejmować to zwyczajnie wolę dmuchać na zimne. Tym samym wiecznie latamy do lekarza (jasne, można powiedzieć że wychowam nadwrażliwe dziecko, ale serio, nie potrafię z tym walczyć, mam nadzieję że w końcu choć trochę samo przejdzie- i widzę że trochę tak jest).
Powiem tyle- człowiek bezdzietny rzeczywiście rodzica nie zrozumie. Ale serio, zazdroszczę mu tej niewiedzy.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Baśka10: To mnie pocieszyłaś ;) Ale zdaję sobie powoli z tego sprawę, że najpierw martwię się o jej zdrowie na które mam bezpośredni wpływ, a później dojdą zmartwienia coraz mniej zależne ode mnie...
    @ElfickaInkwizycja: Myślę, że po prostu wyrobię sobie grubą skórę żeby nie zwariować :D
    @Makidu: Doszliśmy z mężem do wniosku, że zamiast 'mama' czy 'tata' najpierw chcielibyśmy usłyszeć słowo 'brzuszek', bo to trochę zawęzi nam poszukiwania przyczyny płaczu ;)
     
  •  
     
    Ja choć bezdzietna, to rozumiem to, że się martwisz, szczególnie, że na tym etapie Młoda Wam jeszcze nie powie co ja boli czy co jej dolega.
     
  •  
     
    E tam, samo przejdzie. Trochę ;)
     
  •  
     
    I tak będzie dalej, nawet jak będzie miała i 40 lat ;)