• Wpisów: 2265
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 17 dni temu, 17:14
  • Licznik odwiedzin: 398 333 / 3107 dni
 
yayko
 
Yayko: Ten post idealnie określa mnie w tej chwili- zaczynan zmieniać się z matkozaura w 'mentalną mamę drugiego dziecka'. Mogłabym oczywiście dawać z siebie wiecznie 200%, ale mój mózg by tego nie wytrzymał. Córkę mam zdrową, więc wychodzę z założenia, że zamartwiać się będę jak będę miała naprawdę powód. Wszystkiego nie uniknę, choćbym stawała na rzęsach. Problem jest tylko taki, że ciężko czasem nawet zaobserwować objawy, że coś jest nie tak. Każdy ma inne zdanie do tego co jest warte interwencji- nie chodzi mi tutaj o ciotki Klotki tylko samych pediatrów, położne i inne osoby, które teoretycznie powinny zwracać uwagę na to samo. Okazuje się, że każdy ma inne wytyczne i skołowany rodzic pierwszego dziecka jest pozostawiony tak naprawdę sam sobie. Dosłownie sam, bo internet może wprowadzić go co najwyżej w szaleństwo.
www.boredpanda.com/firstborn-vs-secondborn-comic…
fs6-5a8429d7bc70f-png__700.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.