• Wpisów: 2264
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 71 dni temu, 10:32
  • Licznik odwiedzin: 397 910 / 3078 dni
 
yayko
 
Yayko: Nie tak sobie wyobrażałam niedzielę, nie z bólem głowy z niewyspania i przeklinaniem w myślach sąsiada, który śpiewał "Mój jest ten kawałek podłogi" o 3 w nocy :(
apartment-living.jpg


P.S. To nowi sąsiedzi, prawdopodobnie wprowadzili się na przeciwko przeklinających awanturników.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @muu.: Gdy się tu wprowadziliśmy, pierwszej nocy studenci śpiewali piosenki z Pocahontas. Dla lepszego nagłośnienia otworzyli okno, jedna z imprezowiczek się nawet przez nie wychyliła. Po kilku razach przyjechała policja, uspokoili się i niedługo później się wyprowadzili. Niestety, ich lokum jest przeklęte, bo następni byli rodzice z dzieckiem, które tupało jak słoń i co 5 minut się przewracało z tak donośnym hukiem, jakby ciągnęło za sobą cały segment. Po arii wycia, zaczynało na nowo bieganie. Oni też się wyprowadzili, by na ich miejsce przyszli obecni sąsiedzi- awanturnicy. Miałam nadzieję, że ci się też w końcu wyprowadzą, ale niestety trzymają się dzielnie :( Hałastra od "kawałka podłogi" wprowadziła się prawdopodobnie na przeciwko awanturników.
     
  •  
     
    Story of my life, w domu miałam sąsiadów, którzy co kilkanaście dni robili całonocne imprezy i o 4 rano śpiewali "Poker Face" Gagi z podkładem. Za pierwszym razem byłam wściekła, a za którymś już z rzędu - śpiewałam w myślach razem z nimi. Teraz w moim mieszkaniu też mam sąsiadów - imprezowiczów (chociaż nie jest najgorzej) i dziewczynę, która o 2 w nocy śpiewa piosenki z bajek Disneya, wtf.