• Wpisów:2392
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 08:02
  • Licznik odwiedzin:407 625 / 3658 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Gdy...
-się do mnie przytula
-śpiewa sobie kołysanki do snu
-powtarza po mnie gesty i słowa
-widać radość na jej twarzy, jak tylko mnie zobaczy po chwili nieobecności
-bawimy się razem i śmiejemy
-tańczymy
-chichocze przez sen
-myślę, że dopiero co była taka maleńka
...zdaję sobie sprawę, że bardzo ją kocham.
Wszystkiego najlepszego, Słoneczko!
 

 
O jeez, nie powinnam się śmiać, ale to tak bardzo o mnie
 

 
Wieje i leje. Akurat dziś, gdy muszę wyjść do lekarza...
 

 
Wczoraj przybiegła do łazienki, zasłoniła oczy dłońmi i policzyła: dwa dwa tete, odkryła dłonie i pobiegła. Musiała gdzieś podłapać zabawę w chowanego
 

 
Byliśmy dziś na placu zabaw. Ledwie weszliśmy do parku, a znad strumyczka podbiegła w naszym kierunku szczurza rodzina. Obok szli państwo z psem, więc gryzonie zawróciły. Od tego czasu gdy tylko oddalałam się od placu zabaw, upewniałam się, że jest gdzieś obok pies.
  • awatar Yayko: @Makidu: Tamten pies nawet tych szczurów nie zobaczył, one były przezorne, więc każdy pies by się nadał :D Ale tak ogólnie, to wolałabym nie mieć więcej takich niespodzianek.
  • awatar Makidu: Jakby nam cos takiego wyskoczyło to Watsi by pewnie zaczął uciekac (ostatnio uciakałprzed kotem, który na niego syknął) :D... wiec liczcie się z tym, ze nie wszystkie psy Wam mogą pomóc xD
  • awatar Yayko: @mietowy.dzem: Żebyś wiedziała :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Powoli to idzie, ale pojawiają się nowe słowa Ostatnio hitem jest "pepi" czyli świnka Peppa. Naoglądała się tych koślawych świnek i teraz żyć bez tego nie może. Mąż wpadł na niezły pomysł i kupił jej wersję pluszową. Gdy prosi o pepi dostaje przytulankę i nawet się uspokaja
---
Mam nadzieję, że w końcu będzie mówić pełnymi zdaniami. Szczególnie zależy mi na tym, aby mówiła zamiast płakać, wyjaśniła o co chodzi. Cóż, jeszcze musimy poczekać. Niedługo idziemy do logopedy, może dowiemy się czegoś nowego...
 

 
Podsumowanie moich przemyśleń na temat karmienia piersią
Zwróćcie teź uwagę na te genialne tytuły!




 

 
Wczoraj robiliśmy rosół, dziś kupiliśmy pomarańcze. Przyjechali dziadkowie z rosołem i pomarańczami. No cóż, od przybytku głowa nie boli
 

 


W sumie, słyszałam o przypadku, gdy czyjaś alexa zrobiła imprezę bez właścicieli i sąsiedzi wezwali policję, więc może to wcale nie jest takie mało prawdopodobne?
  • awatar Yayko: @Parole: Hahaha, dobre :D Jak dobrze, że w Polsce jeszcze jest niedostępna ;)
  • awatar Parole: Ja miałam w liście zakupowej alexy psa. I pewnie tylko dlatego tylko psa, że nie rozmawiamy w domu po angielsku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-To jest mleczko do opalania, tego się nie pije!- powiedział tata.
-Mleczko?- zrozumiała Mała i wypiła.
 

 
Wiecie, co mnie wpienia? Jak ktoś mi mówi, że "ale jak to tak, DZIEWCZYNKA!?"
Piszczy w restauracji, rzuca szalikiem w kuzyna, ma temper tantrum, no ogólnie źle się zachowuje- niemożliwe, przecież to "damie" nie wypada.
Nie zrozumcie mnie źle, ja wiem, że nie powinna tak robić i pracujemy z mężem nad tym. Zła jestem jedynie, że ludzie, szczególnie starej daty, uważają, że dziewczynki nie mają prawa się złościć czy płakać.
Jak już przy tym jesteśmy, gdy słyszę, że będziemy mieli z niej pociechę, bo będzie nam sprzątać, albo że pobiegła za babcią do kuchni bo tam powinny siedzieć grzeczne dziewczynki, to mi słabo z nerwów.
Nie chcę jej wychować na czyjąś przyszłą gosposię i rani mnie podejście na zasadzie "tobie nie wolno, bo nie jesteś chłopcem".
No, wygadałam się i już mi trochę lżej na duszy.
 

 
W tym roku ten blog kończy 10 lat, co nie dziwi mnie nawet w połowie tak jak to, że nasze dziecko w tymże roku kończy lata 2.
Dopiero co się pierwszy raz widziałyśmy w szpitalu, a tu już coraz bardziej samodzielny człowiek rośnie...
 

 
Córka śpi za dnia (co nie zdarza się często), więc musiał przyjść jakiś facet i walnąć w drzwi jak młotem. Okazało się że spisuje w kajeciku kto przyjmuje kolędę. Jestem nadal w lekkim szoku, bo przecież od kiedy pamiętam taką fuchę mieli ministranci.
P.S. na szczęście jej nie zbudził.