• Wpisów:2276
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:41 dni temu
  • Licznik odwiedzin:396 139 / 3048 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Zarówno mężowi jak i mnie bardzo się spodobała twórzość pana Grzegorza Hyżego
Fajnie, bo nie pamiętam kiedy ostatnio słuchałam jakiejś piosenki 'na czasie' ze szczerym zainteresowaniem.
  • awatar Marihøne: Ja lubię Michała Szczygła. Szkoda, że wypuścił tylko jedną piosenkę póki co. :p Czekam na więcej :) Hyży też fajny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Płyta Turnaua i Umer jest zbiorem najpiękniejszych kołysanek jakie mamy w domu
 

 
A żeby blog nie obfitował jedynie w gorzkie żale, niedawno słyszałam w radio u lekarza piosenkę, która fajnie wpada w ucho, posłuchajcie:
 

 

Dopiero teraz zdaję sobie sprawę jak prawdziwa jest ta piosenka, jak bardzo o nas:
Ich hab' gedacht du änderst dich
und du hofftest ich mich nicht
dieser Traum ist abgeblüht
viel zu groß der kleine Unterschied.

Rozmawiamy. Bardzo dużo mimo niemalże braku czasu, często kosztem snu. Bardzo nam było tego potrzeba (mąż może twierdzić inaczej, ale mam nadzieję że w głębi duszy też wie, że bez porozumienia daleko nie zajedziemy). Są chwile gdy się bardzo nie dogadujemy, gdy nie da się dojść do konsensusu i najchętniej byśmy się na siebie śmiertelnie obrazili. Widzę, że obojgu nam jest to jednak nie na rękę. Gdy emocje opadną próbujemy przeanalizować sytuację, zrozumieć drugą stronę. Stwierdzam że byłoby o niebo prościej gdybyśmy zaczęli tak rozmawiać przed Małą, gdy jeszcze mieliśmy na to kupę czasu- taki trening przed prawdziwym problemem. Cóż, człowiek uczy się na błędach, obyśmy mieli siłę rozwiązywać sprawy na bieżąco. Może i jest to wyczerpujące gdy się o tym gada zamiast spać, ale przynajmniej nie dusimy tego w sobie. (Żeby nie było, przesadzam z tym 'zamiast spać', po prostu odejmujemy z pół godziny które jest teraz na wagę złota)
 

 
Tęsknię okropnie za obiektywizmem. Albo chociaż zdrowym subiektywizmem. Od kiedy mam Małą, stałam się hipohondryczką razy trzy.
Wszystko co dzieje się mnie, Małej lub mężowi urasta do rangi gigantycznego problemu. Oczywiście Mała najbardziej spędza mi sen z powiek (nie tylko z powodu 'obsługi' ), ale gdy sobie pomyślę, że możemy ją czymś zarazić i tym samym jeszcze bardziej się przejmować to zwyczajnie wolę dmuchać na zimne. Tym samym wiecznie latamy do lekarza (jasne, można powiedzieć że wychowam nadwrażliwe dziecko, ale serio, nie potrafię z tym walczyć, mam nadzieję że w końcu choć trochę samo przejdzie- i widzę że trochę tak jest).
Powiem tyle- człowiek bezdzietny rzeczywiście rodzica nie zrozumie. Ale serio, zazdroszczę mu tej niewiedzy.
  • awatar Baśka10: I tak będzie dalej, nawet jak będzie miała i 40 lat ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak widać, powoli wracamy z mężem na właściwe tory, Mała daje spać dłużej niż 20 minut- nawet do 3 godzin
Ten, kto powiedział ciężarnej 'wyśpij się przed porodem', powinien się puknąć w czółko. Jak ktoś sypiał wcześniej (ekhm) 10 h, to jego przyzwyczajenie nie pomoże mu po przyjściu dziecka na świat. Mądrzej byłoby polecić powolne zmniejszanie ilości snu w ciągu tych 9 miesięcy, aby szok nie był tak wielki

Pomyślałam, że uprzedzę, że przez najbliższy czas raczej będę miała wynurzenia dziecięce. Widzę choćby po swojej rodzinie, że jest to wysoce nieciekawy temat, ale kurde, gdzieś się muszę wygadać! Wolę tutaj, niż dzieciatym znajomym 'z reala', bo tam każdy ma swoje idea-fix i wolę nie brać udziału w porównywankach.
Rozumiem, że rodzic brzmi jakby wszystkie rozumy pozjadał, a przecież jedyne co zrobił, to stał się rodzicem. Ale serio, to jest duży szok i trzymając te emocje w sobie, robiąc z siebie bohatera, można sobie tylko zaszkodzić...
Więc wyrzucam
  • awatar Yayko: @Pantokratorka: Tego określenia mi brakowało :D Zapiszę sobie i będę używać! @Makidu: 'Każda pliszka swój ogonek chwali' powinno być oficjalnym mottem matek.
  • awatar Pantokratorka: Albo wręcz w porównywalkach ;)
  • awatar Makidu: A wyrzucaj I fakt dobre rady zawsze w cenie, ale porównywania to zło
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ten post idealnie określa mnie w tej chwili- zaczynan zmieniać się z matkozaura w 'mentalną mamę drugiego dziecka'. Mogłabym oczywiście dawać z siebie wiecznie 200%, ale mój mózg by tego nie wytrzymał. Córkę mam zdrową, więc wychodzę z założenia, że zamartwiać się będę jak będę miała naprawdę powód. Wszystkiego nie uniknę, choćbym stawała na rzęsach. Problem jest tylko taki, że ciężko czasem nawet zaobserwować objawy, że coś jest nie tak. Każdy ma inne zdanie do tego co jest warte interwencji- nie chodzi mi tutaj o ciotki Klotki tylko samych pediatrów, położne i inne osoby, które teoretycznie powinny zwracać uwagę na to samo. Okazuje się, że każdy ma inne wytyczne i skołowany rodzic pierwszego dziecka jest pozostawiony tak naprawdę sam sobie. Dosłownie sam, bo internet może wprowadzić go co najwyżej w szaleństwo.
https://www.boredpanda.com/firstborn-vs-secondborn-comic-weng-chen/
 

 
Mam pomysł na nadruk na koszulkę: 'Jestem mamą, a ciebie jak zdiagnozował psychiatra?'
Myślę, że zbiję kokosy
 

 
Udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku!

 

 
Wesołych Świąt!
Niech będą dla Was wymarzone, pełne spokoju, odpoczynku i beztroski.
P.s. No i trafionych prezentów Wam życzę, bo- nie oszukujmy się- poprawia to świąteczną atmosferę
  • awatar muu.: @Yayko: ok, to się wstrzymuję na razie :D ale serio, zaliczyłam opad szczeny! i to taki fizyczny!
  • awatar Yayko: Swoją drogą wystarczyła wzmianka w komentarzu i na stronie mam reklamy butelek aventu :P
  • awatar Yayko: @muu.: haha :) nie, nie, na gratulacje to jak już wyjdzie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Obejrzeliśmy 'Sing'. Bardzo fajny film, pozytywny. Mnie najbardziej podobała się piosenka goryla, mąż wolał jeżozwierza
  • awatar Marihøne: Oglądałam już ze trzy razy :D bardzo lubię :) Moanę widziałaś? :D I Trolle ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam dzień wolny! Łiii! ^_^
Chyba spożytkuję go jak należy, zrobię to, na co miałam ochotę już od kilku tygodni...

Wyśpię się! Ha! Nikt i nic mnie nie powstrzyma, zaraz idę leżeć i śnić tak długo aż wypocznę
 

 

Coś na dobry humor
 

 
Ale widzę, że pinger stanął na wysokości zadania i przywitał mnie po długiej nieobecności odpowiednią reklamą:

Co ja bym zrobiła bez mojego dostawcy facepalmów
  • awatar JazuMST: @Yayko: Nie zawracałbym Tobie głowy gdybym nie chciał właśnie TWOJEJ opowieści. Ja jestem tu dla żywych ludzi. Kocham Was. Chcę prawdziwych historii.
  • awatar Yayko: @JazuMST: Obejrzyj "Made in abyss", powinno zaspokoić Twój głód na dobre opowieści, dużo lepsze niż pingerowe wynurzenia :)
  • awatar JazuMST: @Yayko: Opowiedz coś. Jestem spragniony opowieści.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wolny weekend!
Nie wiedziałam za co się najpierw zabrać:
-za nadrabianie zaległości pingerowych
-za naukę
-za zrobienie pierdyliona rzeczy "na wczoraj", które odkładałam na taki wolniejszy dzień jak dzisiejszy

Postanowiłam więc, że zrobię sobie profesjonalne zdjęcie do CV, zjem fancy obiad na mieście i zrobię zakupy...

Jaki z tego morał? Nie ufaj nikomu, nawet samej sobie >.<
"Jeszcze tylko zamiotę pustynię" powinno być moim życiowym mottem. Zmarnowałam dzień =_='
  • awatar Yayko: @muu.: babcia pewnie się ucieszyła :) mamy jeszcze jutro. jutro musi być lepiej!
  • awatar muu.: Witam w moim świecie! Ja dziś miałam zrobić MILIARD rzeczy, a tymczasem ogarnęłam szafę i odwiedziłam babcię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Taki prosty przekaz, a tak bardzo do mnie trafił
P.S. Nie znałam tej piosenki. Dziwne, bo brzmi jak hit
 

 
"Magi" nareszcie się kończy!
Dwie serie anime, które wyszły były wciągające i tchnęły we mnie nadzieję, że jeszcze można czymś zaskoczyć w anime (jestem mu za to wdzięczna do dziś).
Inaczej ma się jednak sprawa z mangą. Czując ogromny niedosyt po zakończeniu drugiej serii, która dała zapowiedź części trzeciej, której to na razie nie ma, postanowiłam zapoznać się z wersją "książkową". Wciągnęło mnie bardzo, bo opowieść szła dalej. Problem w tym, że z czasem zaczęła człapać, a później brnąć... Ostatni wątek, który trwa już ponad rok jest potwornie zagmatwany, ze zbędnymi dłużyznami i na siłę wymyślanymi zwrotami akcji. Autorkę chyba opuściła wena, bo ciężko się to czyta. Widać, że nie ma pomysłu na zakończenie.
Dziś przeczytałam informację, że zostały 4 rozdziały do końca. Cztery rozdziały... Mam nadzieję, że pani Shinobu Ohtaka chociaż spróbuje zakończyć tą opowieść nie pozostawiając niesmaku czytelnikom, którzy dotrwali do końca.
Jeżeli powstanie podsumowująca seria trzecia, marzę o tym, aby nie wzorowali się na mandze. (A jak już ja coś takiego piszę, to naprawdę musiał się z tego zrobić gniot).
  • awatar JazuMST: Ja już prawie nie pamiętam tego anime. Wiem tylko, że Sindbad mnie denerwował swoim kozactwem.
  • awatar Yayko: @czarny motyl: qq swepper nie czytałam, ale znam ten ból. Czasem z niewiadomych przyczyn kończą serię, która daje zaledwie przedsmak historii.
  • awatar czarny motyl: tak czasem się dzieje z takimi koniami-że wyciska się z nich ile się da. Ja staram się czytać (tak, staram się) na bieżąco takiego skip beata-i momentami nie dzierżę. Seria powinna się jakoś sprężyć, a tu zaczyna powoli leżeć i pełzać, mnóstwo jakichś dziwnych pododawanych wątków. A qq swepper czytałaś? To idealny przykład mangi z potencjałem która zderzyła się pewnie z wymogiem-max 3 tomy. I sa trzy tomy, które zostawiają niedosyt jak cholera jasna.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›